Pod prąd modzie, czyli niespodzianki na brytyjskim rynku pracy

Przez mniej więcej trzy dziesięciolecia słyszeliśmy w dyskusjach międzynarodowych na temat zwiększania zatrudnienia i walki z bezrobociem  te same mniej-więcej, niewątpliwie „postępowe” hasła. Otóż mówiono i pisano, niewątpliwie słusznie, że same zasiłki dla bezrobotnych to za mało, trzeba jeszcze stosować aktywne metody wspierania rynku pracy. Jakie? Przede wszystkim szkolenia. A ponadto rozmaite formy tworzenia sztucznych […]

Zamieszanie intelektualne, czyli jesteśmy konkurencyjni czy też nie?

Muszę stwierdzić, że dyskusje na temat konkurencyjności polskiej gospodarki mają często masochistyczny charakter. Przede wszystkim, słychać zmasowaną krytykę, że jesteśmy dobrzy głównie w „przykręcaniu śrubek”, co oznacza,  że montujemy głównie średniej jakości produkty przemysłu przetwórczego i w związku z tym będziemy mieć z upływem czasu rosnące kłopoty w eksporcie. Tymczasem eksportowe realia nie chcą się […]

Gospodarka się poprawia, debata na jej temat – odwrotnie

Zewsząd słychać labiedzenie, że wszystko się w Polsce pogarsza. O tym, że się polepsza, czy w krótszej, paroletniej perspektywie, czy w perspektywie ćwierćwiecza zmian ustrojowych, najczęściej słyszę za granicą, lub od cudzoziemców, którzy zawitali z jakichś powodów do Polski. Warto może zastanowić się, po co przyjeżdżają do kraju, w którym jest coraz gorzej. A także […]

Pierwsze, nieśmiałe kiełki przebiśniegów rozsądku?

Od dłuższego czasu zwracam uwagę na recydywę ekonomicznego analfabetyzmu. Trzeci nawrót tej choroby trwa – a nawet okresami nasila się – od początku tego tysiąclecia (jeden z obserwatorów nazwał to celnie „millenijnym kolektywizmem”). Jest to groźne nie tylko dla poziomu dyskusji intelektualnej, ale także dla naszej przyszłej zamożności. „Idee mają konsekwencje”, jak podkreślał XIX-wieczny filozof […]

Emerytalne memento…

To nie będzie felieton o OFE, tylko o sygnałach nadchodzących (i już obecnych) kłopotów emerytalnych w świecie zachodnim. A także – w kontekście kłopotów emerytalnych – o tym, czy związki zawodowe powinny istnieć w sektorze publicznym. Dziś o Stanach Zjednoczonych. Kiedyś zwracałem uwagę na skalę problemów w tym obszarze amerykańskich miast i dawałem przykład Pittsburgha, […]

BUŃCZUCZNA ROSJA PUTINA: JAK DŁUGO JESZCZE?

Wedle mojej oceny – niedługo. Kilka lat najwyżej. A powyższą prognozę opieram na dwóch rodzajach wiedzy. Pierwszy to wiedza o tym, jak zachowują się ceny surowców i paliw w długich okresach. Drugi opiera się na doświadczeniach historycznych ostatnich 30. lat Rosji sowieckiej. I jeden, i drugi sugerują taką właśnie prognozę. Ale, po kolei. Interesując się […]

TRZECIA FALA

Głupota przychodzi (ale też i na szczęście odchodzi) falami. Nie tak dawno pisałem o kolejnej wzbierającej fali głupoty w sprawach postkomunistycznej transformacji, której sukces różni głupcy i śledziennicy usiłują zamienić w klęskę. Tę naszą lokalną, polską, falę da się zresztą współcześnie wpisać w szersze, ogólnozachodnie „falowanie” kolektywistycznej głupoty, szczególnie silne od początku wielkiego kryzysu finansowego […]

Kieżun jak Poznański, czyli o produkcji intelektualnych gniotów…

Najpierw wypada przypomnieć – zwłaszcza młodszym Czytelnikom – kto to był prof. Kazimierz Poznański. Otóż był to ekonomista, który wyjechał w latach 70. do Stanów i tam został. Wielkiej kariery nie zrobił, wydał bodaj jedną książkę w liczącym się wydawnictwie. Natomiast, o dziwo, zrobił (krótkotrwałą) karierę Polsce wśród przeciwników transformacji, publikując na przełomie stuleci dwie […]

POWTÓRKA Z PROWINCJONALNEJ GŁUPAWKI…

Przy okazji, smutnej zresztą, odejścia od nas Tadeusza Mazowieckiego, przypominano osiągnięcia pierwszego rządu – w tym także ekonomiczne. Wtedy to właśnie, pod kierunkiem wicepremiera Balcerowicza, położono fundamenty pod kapitalistyczną gospodarkę rynkową. I te fundamenty, rozbudowywane, poprawiane i (niestety też) psute, przetrwały i dzięki nim jesteśmy dziś normalną gospodarką. Także dzięki nim właśnie, zaczynaliśmy transformację reprezentując […]

Wszyscy jesteśmy interwencjonistami, czyli o przekrętach intelektualnych.

Niestrudzony poszukiwacz intelektualnego wsparcia dla rozmaitych kolektywistycznych – socjaldemokratycznych i innych – idei, red Woś z DGP, odkrył niedawno (i dał temu wyraz w swojej gazecie), że … wszyscy jesteśmy interwencjonistami. Dlaczego? Bo wszędzie przecież władze publiczne wydają jakieś pieniądze, a więc interweniują w gospodarkę. Idąc tropem red. Wosia, nie istnieje więc żadna gospodarka rynkowa, […]