„Polska Nokia” i inne pobożne życzenia…

Drukuj

http://www.flickr.com/photos/ben_motz/157494237/sizes/m/Przedstawiciele rządu, a także „okołorządowi”, broniąc niemądrych pomysłów nie do obrony w stylu zakupu jednej państwowej firmy energetycznej przez drugą, wspominali o zamiarach (czy może raczej marzeniach) stworzenia „Polskiej Nokii”. Czyli działania rządu miałyby doprowadzić do powstania polskiej firmy w obszarze high-tech (wysokich technologii), konkurującej w swojej – technologicznie wysoko zaawansowanej – branży z najlepszymi.

Pomijam już kwestię tego, co rząd może zrobić w tej kwestii, bo  b a r d z o  n i e w i e l e  może. Od lat powtarzam, że za publiczne pieniądze nigdzie nie udało się zbudować drugiej Doliny Krzemowej. I dlatego z pomocą rządu nie powstanie żadna „Polska Nokia”. Ale zainteresowanych zmianami w strukturze produkcji w kierunku rosnącego udziału branż wysokiej technologii zapraszam do podjęcia próby odpowiedzi na pytanie dlaczego nie powstała także „Czeska Nokia”, „Węgierska Nokia”, „Słowacka Nokia”, a także np. „Portugalska Nokia”, czy „Grecka Nokia”?

Odpowiedzi na to interesujące pytanie udzielę nie wprost. Otóż niedawno uczestniczyłem w posiedzeniu kapituły ”Nagrody Kisiela”, która (po kilku latach przerwy) przyznała nagrodę w kategorii: „przedsiębiorca” właścicielom firmy „Solaris”, państwu Olszewskim. Przypomnę, że kilkanaście lat wcześniej nagrodę przyznaliśmy braciom Krzanowskim, właścicielom firmy „Nowy Styl”. I ta zmiana pokazuje zarówno drogę, którą przebyliśmy, jak miejsce, w którym się znajdujemy.

Imperium meblarskie „Nowy Styl”, zatrudniające parę tysięcy ludzi, produkowało meble biurowe, przede wszystkim krzesła. Produkcja prosta, nie wymagająca większych kwalifikacji i przy ówczesnych niskich porównywalnie płacach w Polsce – także opłacalna. Ale czas płynie, poziom kwalifikacji i poziom płac rosną, a ich dzisiejszy poziom nie pozwala już, ze względu na wysokie koszty pracy, na przeprowadzanie wszystkich prostych operacji produkcyjnych w Polsce. Część, najprostszą, produkcji „Nowy Styl” przeniósł na Wschód.

Czy to powód do niepokoju? Przeciwnie, dowód na to, że rozwijamy się i stajemy się coraz zamożniejsi. Grecki ekonomista Panoutsopoulos porównał kiedyś specjalizację krajów w produkcji i w eksporcie do jazdy na schodach ruchomych. Biedne kraje, uprzemysławiając się, wchodzą na najniższe szczeble schodów ruchomych. Ale z czasem stają się bardziej wykształcone, przybywa im kapitału i stają się zdolne do wywarzania bardziej zaawansowanych produktów niż tekstylia, odzież, wyroby skórzane, czy drewniane.

My też przez tych prawie 20 lat zmieniliśmy się w podobny sposób. I dziś dla polskich firm znacznie bardziej niż „Nowy Styl” reprezentatywny jest „Solaris”. Firma małżeństwa Olszewskich produkuje dobrej klasy autobusy i w swojej kategorii jest konkurentem dla najlepszych. Nie tak dawno wygrała m.in. duży kontrakt na dostawę autobusów dla Berlina, a w przetargu startowały też najlepsze niemieckie firmy.

Po prostu, dziś już jesteśmy na innym, wyższym stopniu wzmiankowanych ruchomych schodów. Produkujemy bardzie zaawansowane produkty przemysłowe. Ale do Nokii, Ericssona, czy Motoroli nam jeszcze trochę brakuje. Mniej więcej kolejnych dwudziestu lat, w czasie których podjedziemy blisko samej góry ruchomych schodów, czyli doszlusujemy do czołówki producentów wyrobów przemysłowych. Ktoś może jednak zapytać, co będziemy robić, gdy już będziemy na samej górze? Ano, trzeba będzie rozejrzeć się za nowymi ruchomymi schodami, tym razem nie dla produktów przemysłowych, lecz dla usług…

Czytaj również